-Dwa miesiące później-
Z Harrym spotykamy się przynajmniej dwa razy w tygodniu. Nie jesteśmy razem. Tego wieczoru kiedy była gala przespaliśmy się dwa razy, jeden w czasie gali a drugi kiedy mnie odwiózł. Ale wracając Harry odwiedzał mnie za każdym razem kiedy chciał kogoś przelecieć. Umówiliśmy się, że robimy to bez zobowiązań.
Dzisiaj mijają równe, dwa miesiące. Spóźnia mi się miesiączka o tydzień. Ale to nie jest ciąża. Biorę tabletki, ostatnio byłam na badaniach i lekarz mi powiedział, że mogę przez pewien czas nie mieć miesiączki przez rzucenie nawyku. Pokusa jest na każdym kroku. Kiedy wychodzę z domu mam ochotę wrócić w te ciemne strony Londynu. Ale nie mogę, obiecałam Styles'owi. Nie wiem czemu to zrobiłam. Ostatnio dużo o nim myślę. Nie wiem dlaczego... Może dla tego, że dużo z nim spędzam czasu, bo chwili to nie trwa. Powoli zaczynam się znów otwierać się przed ludźmi. Na szczęście, kiedy byłam tak zwaną ' narkomanką ' nauczyłam się jednej zasadniczej i bardzo ważnej rzeczy. Umiem przejrzeć fałszywych ludzi. Jedna z nich wciąż kręci się koło mnie. Żeruje szukając pokarmu, grożąc. Dziś powiedziałam dość!
Poszłam na komisariat.
Ubrana w elegancki płaszcz, jeansy, letni t-shirt i buty na obcasie weszłam na posterunek.
Nikt tam mnie nie poznał. Podeszłam do recepcji i poprosiłam o spotkanie z sierżantem Cloveys'em.
Ten przechodząc obok i słysząc moją rozmowę z recepcjonistką zaprosił mnie do swojego gabinetu.
S.C- No więc, w czym mogę pani pomóc?
W- Chciałabym zgłosić nękanie i grożenie.
S.C- Dobrze, proszę podać mi swój dowód osobisty, i wypełnić te papiery, składając podpisy na wyznaczonym miejscu. - podał mi 3 kartki formularza do wypełnienia.
Wtedy ja podałam mu swój dowód.
Sierżant wyglądał nieco na zdziwionego, po czym się uśmiechnął i powiedział:
S.C- No proszę, dawno Cię tu nie było. Nawet Cię nie poznałem. - Cloves zaczął się śmiać.
W- Cóż... Tak wyszło.
S.C- Co teraz robisz? Przestałaś ćpać?
W- To chyba nie pana sprawa.
Wtedy do gabinetu weszło pozostałych dwóch policjantów z z dziewczyną. Jeden z nich kiwnął głową do siedzącego naprzeciwko mnie sierżanta.
- Zbieraj się, mamy morderczynię z tej ulicy gdzie ćpają.
S.C- Świetnie.
- Nie wiem czy tak świetnie, kolejne dwa trupy.
S.C- Zajmę się tym zaraz.
Wyszli, ja dokończyłam pisać papiery pożegnałam się z policjantem i wyszłam z komisariatu. Za rogiem było skrzyżowanie, po przejściu przez drogę było już centrum handlowe, a zaraz za nim moja ulubiona za dawnych lat kawiarenka z ciastami.
Poszłam do niej posiedzieć. Powspominać. Ledwo co wypiłam kawę i zrobiło mi się strasznie mdło. Pobiegłam do łazienki i zwymiotowałam wszystko co zjadłam przed wyjściem. Kiedy zrobiło mi się odrobinę lepiej poszłam na targ, kupić świeże owoce i warzywa. Po raz kolejny mnie ze mdliło. Mam podejrzenia, nie sprzyjające mi. Nie! To nie możliwe. Aby rozwiać wątpliwości poszłam do apteki kupić leki na grypę.
Podeszłam do kasy cała obolała.
W- Proszę coś na grypę żołądkową, coś na gardło, jakiś syrop, tabletki na ból głowy i.... test ciążowy.
Kasjerka zaczęła się śmiać.
K- Nie ma czego się wstydzić, trzeba było powiedzieć, że potrzebuje pani testu ciążowego.
W-To tylko dla rozwiania wątpliwości.
K- Dobrze, podawać tamte leki czy nie?
W- Ymmm..
Po chwili namyślenia powiedziałam stanowczo.
W- Nie, niech będzie tylko ten test ciążowy, w razie czego wrócę się tu jeszcze.
Zapłaciłam i jak najszybciej dostałam się do domu. Rzuciłam zakupy na blat kuchenny i pobiegłam do łazienki.
Po 20 minutach było wszystko jasne. Musiałam zadzwonić do Harry'ego.
No nie no ! Cudo ! Dajesz jak najszybciej next co normalnie nie wytrzymam ! <3
OdpowiedzUsuńDziękuje <3
UsuńWOW,*_* boski jak zawsze,czekam na next.
OdpowiedzUsuńDziękuje <3
UsuńPo prostu WOW!!! Nie wiem co powiedzieć. To było cudowne. Już nie mogę doczekać się następnego rozdziału. Dodaj jak najszybciej <333
OdpowiedzUsuńDziękuje <3
Usuń